Kto mówił że insipiracje na Fruits cieszą tylko oczy? Napewno nie ja i dlatego pozwalam sobie zaprosić Sade do grona moich ulubionych owocnych artystów.
Właśnie słucham jej najnowszej płyty pt. Soldier of Love i uświadamiam sobie jak dobrze być na tym świecie i czekać na jej kolejne płyty – można to uczucie jedynie prównać z czekaniem na gwiazdkowe prezenty (a w nich płyta Sade ;)).
Strona Sade
Coś od siebie: